22 lipca 2017

Być sobą



Mijałam dziś kobietę ubraną dość ekstrawagancko. Miała błękitny płaszcz, fikuśną spódnice, dziwne buty, czarny beret spod których wystawały loki. 

Uwielbiam taki styl! 

W moim języku jest on dziwnie dziewczęcy. Sama chciałabym się tak ubierać, ale nie mam odwagi. Widząc kobietę w berecie, od razu myślę "Francuzka". 

Niby jestem miłośniczka dżinsów, ale jakaś część mnie chciałaby na co dzień nosić sukienki i spódnice. Dzisiaj ubrałam sukienkę. Naprawdę robię to od niedzieli… Latem częściej je noszę. Chyba dzięki sandałom, do których sukienki pasują idealnie. No i nie trzeba ubierać rajstop, które mnie wkurzają. 

Wnioski na dziś:

Lubię ludzi, którzy są w 100 % sobą. Nie przejmują się opinią innych. Mają swoje zdanie, którego kurczowo się trzymają. Nie zmieniają się dla nikogo i niczego. Nie chodzi mi też o to, czy się z nimi zgadzam, czy nie i czy mają rację. Wzbudzają mój podziw. Darzę ich szacunkiem. Nie wnikam w to czy ich świat i myślenie jest słuszne. Inspirują mnie tym, że nie zmieniają zdania i siebie bez względu na konsekwencje.

Osobiście, należę do tych ostrożnych. Często boję się wyrazić swoje zdanie, bo nie będę umiała go obronić, będę miała za mało argumentów albo po prostu z obawy przed pomyłką. Duma mnie nie rozpiera z tego powodu. Może dlatego podziwiam tych z drugiej strony?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail