23 czerwca 2017

Nie mam pomysłu na tytuł

Moja Klaudia często odkrywała się w nocy. Nie dość, że miałam pobudki na karmienie, to jeszcze czuwałam, żeby ją przykryć. Uznałam, że w śpiworze dziecko spać nie może, bo niewygodnie. W lumpeksie znalazłam taki śpiworek za 4zł. Zaryzykowałam! 

Ależ ze mnie ryzykantka! Całe 4zł!

Klaudia uwielbia w nim spać! Wieczorem czeka aż schowa nóżki. Strzał w dziesiątkę! Jestem już zaopatrzona w drugi, trochę większy. Natomiast pasami nigdy jej nie przypinałam w wózku. Siedzieć tyle czasu w jednej pozycji, to nic przyjemnego. Niestety teraz wózki są przeważnie płytkie i pasy są obowiązkowe. Nam udało się kupić głęboką spacerówkę, której nie oddałabym za żadne skarby. Klaudia może spokojnie w niej jeździć bez pasów. Do pierwszego wózka z gondolą, też była spacerówka i w niej też musiałaby być  przypięta. Na szczęście praktycznie jej nie używałam. 

Ostatnio zimą, kiedy nasypało sporu śniegu, postanowiłam ją wziąć (ze względu na większe koła). Okazało się, że Klaudia się w niej nie mieści. "Budy" nie mogłam postawić...

Ps. Cały czas czytam „Zanim się pojawiłeś”. Zbliżam się ku końcowi. Jednocześnie nie mogę się doczekać zakończenie jak i nie chce, żeby się skończyła. 

Podobne napięcie jak w telenoweli. Rozumiecie? On kocha ją, ona go, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. Nawet jeśli się dotrą, to pojawi się ktoś, kto namiesza w ich życiu. Trzeba czekać do ostatniego odcinka, żeby zobaczyć szczęśliwe zakończenie. Drażniło mnie to i jednocześnie pociągało. 

Bez napięcia? Na pewno byłoby nudno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail