09 czerwca 2017

Drap i inne takie, takie

Drapa poznałam na naszej klasie. 

Był romantyczny do „ porzygu”. Moja zbuntowana dusza w tamtym czasie, absolutnie odrzucała takich adoratorów. Wiecie, pragnęłam samca Alfa. Powiedziałam mu kiedyś, że nie lubię dostawać kwiatów. Prawda była taka, że wstydziłam się jechać busem z kwiatkiem w ręku. (Teraz z chęcią chciałabym dostać róże bez okazji!) Poszliśmy na ciastko, do knajpki, akurat były Walentynki. Pewna Pani chodziła, pytając się Panów czy chcą kwiatka dla swojej dziewczyny, biedak wyszedł na skąpca, bo musiał odmówić…

Wykorzystałam dziś z córcią pogodę na maksa. Prawdziwa wiosna za oknem. Kilka godzin spędziłyśmy na dworze. Liczę na jej długą drzemkę. Czuję się odurzona słońcem, że z chęcią bym zasnęła z nią.

Robiłam naleśniki. Ostatnio bardzo je lubię. Najlepsze są z dżemem z czarnej porzeczki. My z Tomkiem zawsze mówiliśmy na dżem, tak że słychać ż. Nie wymawialiśmy dży, tylko d-ż. Zostało mi to do teraz. 

Zdradzę Wam mój sposób na zaoszczędzenie czasu podczas smażenia. Jadę na dwie patelnię!

Naszła mnie podczas tego kucharzenia myśl. Czasami odnoszę wrażenie, że w naszym społeczeństwie bardzo ceni się, kiedy ktoś ciężko pracuje, kiedy ktoś ma ciężko w życiu. Ten człowiek jest wtedy w jakiś sposób szanowany, doceniany. Niekiedy nawet, ludzie szczycą się tym, jak mają trudno albo co gorsza prześcigają się w tym. Nie zrozumcie mnie źle, że popieram nieróbstwo i spoczęcie na laurach. Absolutnie. Jednak uważam, że trzeba sobie ułatwiać życie, na ile to możliwe. A czas ten wykorzystać w inny sposób. Zrobić coś dla siebie, pobyć z dzieckiem. Jeśli chodzi o dzieci, to także wydaję mi się, że matki lubią się licytować, która ma trudniej, która miała gorszy poród, która częściej wstaje w nocy, która mniej śpi, która więcej nosi na rękach, itp., itd. 

Jeśli zaś chodzi o osiągnięcia naszych dzieci, to lubimy być naj :„Jeszcze nie chodzi? Mój to chodził już od 10 miesiąca życia.” ”Jeszcze nie ma zębów? Moja miała pierwszy ząbek w drugim miesiącu życia.” „Chcesz mieć drugie dziecko? Jedno wystarczy.” „Nie chcesz drugiego dziecka? Dziecko musi mieć rodzeństwo.” Nie dogodzisz, ale najważniejsze żyć w zgodzie z samym sobą. Nie robić czegoś, dla otoczenia, tylko dla siebie. Wbrew pozorom nie jest to łatwe. Wiem po sobie. 

Ps. Kupiłam wczoraj mamie na urodziny pościel. Mama lubi praktyczne prezenty. Jestem roztrzepana i nie sprawdziłam, że pościel jest na łózko jednoosobowe. Stwierdziłyśmy, że pościel „poczeka” dla Klaudii…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail