15 maja 2017

Włosy i mały sekret

Prawie nie przyszłabym dziś do Was, bo usnęłam z Klaudią. Jednak wieczorne plany nie pozwoliły mi na głęboki sen.

Znowu skończyłam z fioletową płukanką na włosach i chodzę z takimi szarymi pasemkami. Gdy były mokre, byłam przerażona! Chciałam nawet dzwonić do fryzjerki, żeby zrobiła mi parę pasemek, które to zniwelują. 
Po wysuszeniu okazało się, że nie jest tak źle. Na drugi dzień też umyłam i nałożyłam płukankę na same odrosty. 
Zadziałała! Aż za bardzo. Co prawda żółty kolor zrobił się bardziej neutralny, ale też, mam fioletowe pasemka. 
Zdradzę Wam mój sekret. Często, gdy nie wiem, czym dane słowo zastąpić korzystam z internetowego słownika synonimów. Kiedyś pomyślałabym, że nie umiem pisać i nie powinnam tego robić, skoro muszę korzystać z pomocy. Nic bardziej mylnego! To jest też pewien rodzaj zaradności życiowej, umieć wykorzystać wszystko co jest w Twoim zasięgu. Podpowiedział mi to mój współlokator, kiedy pisałam prace magisterską. Bez słownika synonimów nie skończyłabym pracy do dziś!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail